czwartek, 30 maja 2013

Od Cynamona

Tak. Rosną mi skrzydła. Ciągle tylko się drapię. Ale to będzie coś cudownego. Ephira mówiła, że świat z góry wygląda przepięknie, a my jak mrówki. Cieszę się że zostanę Alphą. Mama powiedziała, że poszuka mi jakiejś partnerki z innych watah. Historia ze skrzydłami zaczęła się tak:
Chodziłem sobie po lesie i znalazłem taki ładny flakonik. Chciałem go zabrać pokazać mamie, ale nagle zza niego wyleciała mała wróżka.
-Jest to eliksir skrzydła pegaza-powiedziała magiczna istota.
-Co to znaczy?-zapytałem niepewnie.
-Nie wiesz? Ja Ci nie powiem. Wypij to, wtedy się dowiesz.- zrymowała z uśmiechem wróżka i odleciała. Jak kazała tak zrobiłem. Zaczął mnie swędzieć grzbiet. Szybko pobiegłem do mamy. Gdy już do niej dotarłem wszystko jej opowiedziałem.
-Już wiem o co chodziło wróżce! Rosną Ci skrzydła-wykrzyknęła z radością Sara moja mama.
-Ja i skrzydła? Coś tego nie widzę.-mruknąłem.
-Ja Cię nauczę latać!-wtrąciła się Ephira.
-No cóż będę musiał spróbować.-odparłem już o wiele pogodniej. Nagle nadeszła Daiki. Mama wszystko jej powiedziała.
-No i co o tym myślisz?

<No właśnie co o tym myślisz?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz