Pewnego razu poszłam przejść się po terenie naszej watahy. Spotkałam Ortanusa.
- Cześć! Co robisz?- zagadałam do niego.
- Hej Aisza. Patrze na chmury. Znaczy jedną chmurę, wygląda jak wilk.- odpowiedział mi.
- Super. Mogę z tobą?-zapytałam.
- Oczywiście. Jak myślisz wygląda to na wilka?- zapytał Ortanus.
- No rzeczywiście. Wygląda trochę jak twoja matka. powiedziałam z uśmiechem.
- No.- zaśmiał się.
Teraz tak leżeliśmy i śmialiśmy się pod cieniem drzewa. Wkońcu zaszedło słońce i wyjrzał księżyc. Był wielki i jasny, a jego światło rozproszyło ciemność.
Ortanus? Dokończysz?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz