sobota, 29 czerwca 2013

Od Alphy Prim Nike-Początek Szkoły Dla Alph

Tata odprowadził mnie i odszedł. Dostałam swoją jaskinię, a w zasadzie pokój niej. Miał numerek 13. Mam nadzieję, że nie pechowy. Weszłam na plac, na którym jutro miały rozpocząć się lekcje. Właśnie zaczynał się pierwszy turnus. Przybyłam tu jako jedna z ostatnich, bo maja wataha leży bardzo daleko od terenów szkoły, a ja oczywiście nie umiem latać. Mam nadzieję, że tu mnie tego nauczą. Większość wilków była tu już jakieś 2 dni. Nie uczyli się, ale rozpakowywali swoje rzeczy i zapoznawali z otoczeniem.
Dostałam małą karteczkę na której miałam wypisaną moją klasę. Była to sekcja "skrzydlata". To znaczy, ze chodziły do niej same uskrzydlone wilki. Super :( i pewnie tylko ja nie potrafię latać!
Byłam na olanie i rozglądałam się za kimś znajomym.
- A kogo ja widzę. - rozległ się za mną ciepły, znajomy głos.
- Ortanus! - krzyknęłam i rzuciłam się przyjacielowi na szyję. Tak dawno go nie widziałam. Był jedynym kogo tu znałam, więc cieszyłam się, że go widzę.
- Jeju. Powiedz mi, że jesteś ze mną w klasie. - powiedziałam nadal go nie puszczając ze szczęścia, że nie będę sama.
- Jeśli nadal masz skrzydła to jasne że tak. - uśmiechnął się. W momencie, kiedy się odsunęłam rozbrzmiał kolejny głos.
- Miło mi cię tu widzieć... Mam nadzieję, ze ze mną przywitasz się równie ciepło. - powiedział... Regen!
- Ty też tutaj! - podeszłam i trochę speszona tym wszystkim przywitałam się i z nim.
- Tak... Witaj Ortanusie.
- Hej...
- To wy się znacie?! - nie mogłam wyjść z podziwu.
- Tak... - syknął Regen. - Powiedzmy... Ja muszę lecieć stawić się na kontrolę. Trzeba się wpisać na listę. Ty też musisz.
- Ja... nie wiedziałam.
- Pójdę z wami. - odezwał się Ortanus i w trochę dziwnej atmosferze poszliśmy we troje się wpisać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz