Tata odprowadził mnie i odszedł. Dostałam
swoją jaskinię, a w zasadzie pokój niej. Miał numerek 13. Mam
nadzieję, że nie pechowy. Weszłam na plac, na którym jutro miały
rozpocząć się lekcje. Właśnie zaczynał się pierwszy turnus. Przybyłam tu
jako jedna z ostatnich, bo maja wataha leży bardzo daleko od terenów
szkoły, a ja oczywiście nie umiem latać. Mam nadzieję, że tu mnie tego
nauczą. Większość wilków była tu już jakieś 2 dni. Nie uczyli się, ale
rozpakowywali swoje rzeczy i zapoznawali z otoczeniem.
Dostałam małą karteczkę na której miałam wypisaną moją klasę. Była to sekcja "skrzydlata". To znaczy, ze chodziły do niej same uskrzydlone wilki. Super :( i pewnie tylko ja nie potrafię latać!
Byłam na olanie i rozglądałam się za kimś znajomym.
- A kogo ja widzę. - rozległ się za mną ciepły, znajomy głos.
- Ortanus! - krzyknęłam i rzuciłam się przyjacielowi na szyję. Tak dawno go nie widziałam. Był jedynym kogo tu znałam, więc cieszyłam się, że go widzę.
- Jeju. Powiedz mi, że jesteś ze mną w klasie. - powiedziałam nadal go nie puszczając ze szczęścia, że nie będę sama.
- Jeśli nadal masz skrzydła to jasne że tak. - uśmiechnął się. W momencie, kiedy się odsunęłam rozbrzmiał kolejny głos.
- Miło mi cię tu widzieć... Mam nadzieję, ze ze mną przywitasz się równie ciepło. - powiedział... Regen!
- Ty też tutaj! - podeszłam i trochę speszona tym wszystkim przywitałam się i z nim.
- Tak... Witaj Ortanusie.
- Hej...
- To wy się znacie?! - nie mogłam wyjść z podziwu.
- Tak... - syknął Regen. - Powiedzmy... Ja muszę lecieć stawić się na kontrolę. Trzeba się wpisać na listę. Ty też musisz.
- Ja... nie wiedziałam.
- Pójdę z wami. - odezwał się Ortanus i w trochę dziwnej atmosferze poszliśmy we troje się wpisać.
Dostałam małą karteczkę na której miałam wypisaną moją klasę. Była to sekcja "skrzydlata". To znaczy, ze chodziły do niej same uskrzydlone wilki. Super :( i pewnie tylko ja nie potrafię latać!
Byłam na olanie i rozglądałam się za kimś znajomym.
- A kogo ja widzę. - rozległ się za mną ciepły, znajomy głos.
- Ortanus! - krzyknęłam i rzuciłam się przyjacielowi na szyję. Tak dawno go nie widziałam. Był jedynym kogo tu znałam, więc cieszyłam się, że go widzę.
- Jeju. Powiedz mi, że jesteś ze mną w klasie. - powiedziałam nadal go nie puszczając ze szczęścia, że nie będę sama.
- Jeśli nadal masz skrzydła to jasne że tak. - uśmiechnął się. W momencie, kiedy się odsunęłam rozbrzmiał kolejny głos.
- Miło mi cię tu widzieć... Mam nadzieję, ze ze mną przywitasz się równie ciepło. - powiedział... Regen!
- Ty też tutaj! - podeszłam i trochę speszona tym wszystkim przywitałam się i z nim.
- Tak... Witaj Ortanusie.
- Hej...
- To wy się znacie?! - nie mogłam wyjść z podziwu.
- Tak... - syknął Regen. - Powiedzmy... Ja muszę lecieć stawić się na kontrolę. Trzeba się wpisać na listę. Ty też musisz.
- Ja... nie wiedziałam.
- Pójdę z wami. - odezwał się Ortanus i w trochę dziwnej atmosferze poszliśmy we troje się wpisać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz