wtorek, 25 czerwca 2013

Od Ortanusa

Obróciłem się i zobaczyłem Nike, która płakała zza krzaków.
-Ja też dużo razy nie potrafiłem wystartować. To jest najtrudniejsz część lotu. Jedno nas w tym różni. Ja nie chciałem się poddawać. Poddają się najsłabsi. A ty do nich nie należysz.-potrąciłem ją nosem, aby zachęcić ją do ponownej próby.
-Tak myślisz?-zapytała spoglądając na mnie.
-Tak. Masz bardzo duże skrzydła. One potrzebują tylko treningu.-zaśmiałem się.-Później będziesz "asem przestworzy".
-Dobrze...-powiedziała jeszcze płaczliwym głosem, lecz zachwilę wypowiedziała słowa, które zabrzmiały bardzo dorośle- Nie będę się poddawać! Jestem Nike, Alpha Prim Watahy Złotej Iskry!
Zawyła. Zawtórowałem jej i pobiegliśmy na polanę. Najpierw ja wzbiłem się w powietrze i od nowa pokazałem jej wszystkie wskazówki. Weszła na kłodę i powoli rozkładała skrzydła. Widać było, że bardzo chce latać, ponieważ drżała jej cała twarz. Westchnęła i ...
<Nike? Udało Ci się?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz