Nagle spojrzałam na niego. Coś mi się przypomniało.
- Ortanus... za kilka tygodni koniec szkoły. Co zrobimy?
- Teraz o tym nie myśl. - uśmiechnął się, a ja go ochlapałam cieplusią wodą. - O ty! - krzykną i oddał mi. Długo się tak bawiliśmy. W końcu nawet nie wiem kiedy walnęliśmy się nosami.
- Sorry. - wykrztusiłam patrząc w jego oczy znajdujące się zaledwie kilka centymetrów od moich.
- Nike ja... - uśmiechnął się i...
<Ortanus?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz