- Ech... To wszystko mnie przerosło.-Westchnąłem.- Wiesz ona Cię kocha. I możemy być kolegami, a nawet przyjaciółmi.
- Dzięki. To jej wybór.- podziękował i odpowiedział smutno.- Ona już Ciebie wybrała...
-Jeszcze nie. Kocham ją, lecz nie umiem jej tego wyznać.- odpowiedziałem.- Lecz ty jeszcze masz szansę.
Widziałem jak zaświeciły mu się oczy.
-Byłeś pierwszy.-ciągnąłem dalej.-Powiedz jej że ty ją nauczyłeś latać.
- Ale będzie trzeba nauczyć ją jeszcze raz! A ja nie wiem jak!- wyznał z żalem.
- Może sobie kiedyś przypomni wszystko? W naszej watasze był kiedyś taki
wilk, który miał amnezję. Później gdzieś się uderzył( nie pamiętam już
gdzie) i odzyskał dawną pamięć.-opowiedziałem.- Może i Nike tak będzie
mieć?
Nagle podeszła do nas P. Zephira oraz pielęgniarka.
<Regen? Nike?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz