i poprowadziłem ją w "tajemnicze" miejsce. Po chwili powiedziałem jej aby otworzyła oczy. Gdy tak zrobiła ujrzała piękną lagunę z wodospadem. Woda była turkusowa. Nad wodospadem rozciągał się łan różowych bzów. Głazy były porośnięte mchem co wyglądało bardzo pięknie. Kolorowe rybki dodawały lagunie uroku.
-Gdy tu przychodzę myślę o Tobie.-zarumieniłem się i spojrzałem Nike prosto w oczy.
-To miejsce jest po prostu jak z bajki.-powiedziała zapatrzona w kwiaty bzu.-Jak nazywa się ta laguna?
-Laguna Zakochanych. Zna to miejsce tylko kilka wilków, więc nie ma tu tłoku.-odpowiedziałem jeszcze bardziej się rumieniąc.
-Dzięki, że pokazałeś mi to miejsce.
-Nie ma za co. Dla Ciebie zrobię wszystko.- ostatnie zdanie wypowiedziałem po cichu.
<Nike?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz