Ja i Ortanus popatrzyliśmy najpierw na siebie , a potem na Nike .
-Eee…..No tak . Nauczyłaś się latać, pocałowałaś Ortanusa, a on
Ciebie, ja też się pocałowałem i się o Ciebie pobiliśmy . – wyjaśniłem .
-Co? Ja umiem latać? – zapytała zdziwiona Nike. Kątem oka zauważyłem, że Pani Zefira patrzy zszokowana na mnie i na Ortanusa .
-Chłopcy… Wyjdźcie na chwilę . Muszę porozmawiać z Nike . Zaraz się wami zajmę . – powiedziała Pani pielęgniarka .
-Wolałbym zostać. – powiedział Ort.
-Czy to konieczne? – zapytałem.
-Tak . Proszę wyjść . – i obydwaj , niechętnie wyszliśmy na dwór .
-Ortanus…. Może pogódźmy się? Ze względu na Nike…- zaproponowałem .
-Żartujesz sobie? Po tym wszystkim , co zrobiłeś mi i jej? Zapomnij .
Poza tym , ona już wybrała mnie . Jeśli naprawdę ją kochasz , to
zapomnij o niej . – odpowiedział .
-Wiem , że Ciebie wybrała . Ale mimo wszystko , chyba mogę się z nią przyjaźnić i nie musimy się bić? – zapytałem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz