poniedziałek, 1 lipca 2013

Od Ortanusa- Szkoła dla Alph

                  - No co ty Nike. Niegniewam się.-odparłem i odwzajemniłem pocałunek. Czułem się zarazem dziwnie jak i przepełniała mnie radość. Byłem zakochany. Jestem szczęśliwy gdy widzę Nike tak zadowoloną. Nie chciałem jej prowokować. Lecz to było konieczne. Do końca przerwy został jeszcze kwadrans. Położyliśmy się na polanie i rozmawialiśmy. O przyszłości... Przerwa dobiegła końca.Widziałem Sashę i Regena lecących razem do szkoły. Odleciałem na chwilę od Nike i przyniosłem jej piękną, różnokolorową lilię, którą wpięła sobie w grzywkę.
 



-Dziękuję.-odpowiedziała.-Jest bardzo piękna.
-Nie ma za co.-zarumieniłem się.-Dla ciebie mogę nawet zginąć.
 -Ortanus ja...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz