Najpierw rozmawiał ze mną
If... Przyznam, że miałam do niego sentyment, bo gdy byłam młodsza nawet
mi się podobał. Było to tylko zauroczenie na jeden dzień, ale mimo tego
potrafiłam od tej pory rozmawiać z nim na wiele tematów. Wstawił się za
Regenem. Potem Reg, wyszedł za ściany, a Ifus odszedł. Regen zaczął mi
się tłumaczyć. Zjawił się Ortanus.
- Zostaw ją! - warknął gotowy zabić Regena wzrokiem.
-
Ortanus... pozwól, że zdecyduje, czy z nim porozmawiać. Idź na razie...
proszę. - Ortanus odszedł, a Reg zaczął mnie przepraszać.
- Przyjmiesz przeprosiny? - powiedział kończąc przeprosiny. Spojrzałam na niego.
- Uderzyłeś Sashę prawda?
- Tak ale...
- Powinieneś ją przeprosić, jak kolwiek to nie wyglądało.
- Obraziła cię!
- A czy wilk powinien uderzyć dziewczynę? Nie...
- Ale... - Reg znów zaczynał.
- A mnie też byś uderzył?! - trochę się zdenerwowałam. Dziewczyny ni kwiatkiem!
- Ty to co innego.
- Też jestem dziewczyną. Okej, nie gniewam się. Ale nie przeginaj okej? - zrobiłam grymaśną minę.
- Okej. Nike ja chciałem... - spojrzał na mnie i...
<Regen?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz